Parafia Stawiski

Avatar główny

SŁAWNI ZWIĄZANI ZE STAWISKAMI


Wojciech Kossak (1856 – 1942)

W Warszawie, na tzw. salonach, Wojciech Kossak, syn sławnego artysty malarza Juliusza Kossaka, wypatrzył urodziwą jasnowłosą pannę Marię, ziemiankę ze Stawisk, córkę Józefa i Joanny Kisielnickich. Z treści obfitej korespondencji, która wkrótce zaczęła krążyć między Krakowem a Stawiskami wynika, że była to miłość od pierwszego spojrzenia. W okresie narzeczeństwa, pocztylion doręczał pannie Marii kolejne listy nie tylko z zapewnieniem o głębokim uczuciu, ale także i humoru, jak w tym z grudnia 1883 roku: „(…) Ja nie wiem, czy Pani pisałem już o tym, że Panią tak z całej duszy i z całego serca kocham, że na myśl, że będziemy razem, robi mi się tak bajecznie na sercu, że mi się wszystko kręci, i Somosierra, i sztalugi, i tę trochę móżdżku, co mam (…)”. Oczywiście, były także wizyt w domu narzeczonej. W owych czasach oznaczały szczególne poświęcenie nie tylko ze względu na granice zaborów. Z Krakowa Wojciech Kossak docierał koleją (około 480 kilometrów) najpierw do Czyżewa (dzisiaj w powiecie wysokomazowieckim), leżącego na trasie Warszawa – Petersburg. Stąd miał jeszcze przed sobą około 80 kilometrów końmi w pojeździe pocztowym lub wysłanym z dworu w Stawiskach. A tu mógł wreszcie wpatrywać się nie tylko w piękną narzeczoną, ale również w piękny krajobraz. W liście do przyszłego szwagra Stanisława pisał: „(…) Przychodzę do przekonania, że jak dla mnie – najpiękniejsze części Polski są Łomżyńskie i Zakopane, a ja się na tym powinienem znać (…)”.

Na 2 tygodnie przed ślubem do dworu w Stawiskach dotarł list z Krakowa: „(…) Do widzenia, Maryś, dzięki Bogu może to już będzie i ostatni mój list jako Twego narzeczonego. Do widzenia za parę dni. Całuję namiętnie usteczka Twoje najsłodsze, oczka, nosek, uszka, strasznie mocno i bez końca i nóżki, i rączki, i wszystko, i wszystko. Maryś, ja wariuję na myśl, że będziesz moją, naprawdę! Twój , ale to zupełnie tylko Twój – Wojtek Kossak (…)”.

I wreszcie nadeszła wielka, upragniona przez oboje chwila: 16 lipca 1884 roku, o godzinie dziewiętnastej, w Kościele Parafialnym pod wezwaniem Świętego Wojciecha w Porytem, w pobliżu Stawisk. W obecności licznej rodziny i przyjaciół, wobec Boga i proboszcza ks. Marcjana Włostowskiego, wypowiedzieli sakramentalne „tak”.

Maria z Kisielnickich Kossakowa pożegnała się z rodzinnym gniazdem w Stawiskach i zamieszkała z mężem w Krakowie, w jego rodowej willi „Wygoda”, wkrótce przemianowanej na „Kossakówkę”, która weszła do historii polskiej kultury narodowej; tak, jak jej mieszkańcy i goście. To właśnie „Kossakówka” stała się miejscem spotkań bohemy artystycznej Krakowa. A gospodarz zdobywał coraz większą malarską sławę.

Obrazy Wojciecha Kossaka przedstawiają głównie sceny historyczne i batalistyczne, a także rodzajowe i portrety. Artysta kojarzony jest również z mistrzowskim przedstawieniem koni. Do jego najbardziej znanych dzieł należą m.in. „Panorama Racławicka” (namalowana z Janem Styką), „Olszynka Grochowska”, „Marszałek Józef Piłsudski na Kasztance”.

Wojciech i Maria z Kisielnickich Kossakowie mieli troje dzieci, które także zdobyły sławę: pierworodny syn Jerzy (1886 – 1955) jako artysta malarz, córka Maria Pawlikowska Jasnorzewska (1891 – 1945) jako poeta i pisarka oraz córka Magdalena Samozwaniec (1894 – 1972) jako autorka utworów satyrycznych.

wykorzystana publikacja: Wojciech Kossak, Listy do żony i przyjaciół (1883 – 1942). Wybór, opracowanie, wstęp, przypisy, indeksy Kazimierz Olszański, Wydawnictwo Literackie, Kraków – Wrocław 1985 (tom I, strony 30, 53 i 108).

Kościół Parafialny pod wezwaniem Św. Wojciecha w Porytem, w którym ziemianka Maria Kisielnicka ze Stawisk i Wojciech Kossak zawarli związek małżeński


Prof. Simona Gabriela Kossak (1943 – 2007)

Była prawnuczką sławnego Juliusza, wnuczką Wojciecha i Marii z Kisielnickich Kossaków, córką ich syna Jerzego, artysty malarza. Ale „nie pociągnęła” artystycznej pasji przodków. Absolwentka Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego, stała się znana z popularyzowania nauki oraz działalności na rzecz zachowania pozostałości naturalnych ekosystemów Polski. Po ukończeniu studiów opuściła rodzinny Kraków (zabierając ze sobą obraz pradziadka Juliusza, przedstawiający dwór Kisielnickich w Stawiskach) i wyjechała do Białowieży. Pracowała tutaj w Zakładzie Badania Ssaków i w Instytucie Badawczym Leśnictwa Zakładu Lasów Naturalnych (którym kierowała od 2003 roku). Była autorką kilkuset publikacji naukowych, popularnonaukowych, książek i filmów przyrodniczych. Szczególną popularność w kraju przyniosły jej codzienne gawędy pt. „Dlaczego w trawie piszczy?”, prezentowane w Polskim Radiu. W te niezwykle zajmujące opowieści o zwierzętach chciała, jak to określiła, „łagodzić ludzi wobec ludzi i wobec zwierząt”.

Mieszkała w sędziwej leśniczówce „Dziedzinka”, z myszami, pająkami i innymi stworzeniami, które się tam pojawiły, uważając je za domowników. Zawsze pogodna, ale także konsekwentna w walce o ochronę przyrody, a zwłaszcza Puszczy Białowieskiej, szczególnie jej bliskiej, obok rodzinnej willi „Kossakówka” w dalekim Krakowie.

Ciężko chora, świadoma zbliżającej się śmierci, wyraziła ostatnią wolę: pochowania jej na cmentarzu parafialnym w Porytem (gm. Stawiski). Właśnie tutaj spoczywają jej przodkowie Kisielniccy. A w pobliżu znajduje się zbudowany z fundacji jej przodka Franciszka Kisielnickiego kościół, w którym w roku 1884 pobrali się jej sławny dziad Wojciech Kossak i babka Maria z Kisielnickich, rodem ze Stawisk.

Grób rodzinny Kisielnickich na cmentarzu w Porytem

Grób prof. Simony Kossak na cmentarzu w Porytem

Fotografia nagrobna prof. Simony Kossak


Akiba Rubinstein (1882 – 1961)

Ze Stawisk pochodzi Akiba Rubinstein, jeden z największych szachistów świata.

Jego ojciec, nauczyciel w żydowskiej szkole, zmarł przed narodzinami syna. Akiba wychowywał się u dziadków, którzy widzieli w nim przyszłego rabina. Jednak nic z tych zamierzeń nie wyszło, ponieważ chłopiec miał zupełnie inne zainteresowania: jego wielką życiową pasją stały się szachy.

Jako młodzieniec przeprowadził się do Łodzi. Tutaj dzięki Chaimowi Janowskiemu mógł rozwijać swój talent w Łódzkim Towarzystwie Zwolenników Gry Szachowej. Pierwszy znaczący sukces odniósł w 1903 roku, podczas turnieju w Kijowie, zajmując piąte miejsce. Wkrótce zaczął zdobywać tytuły wicemistrza i mistrza, a tym samym międzynarodową sławę. W 1910 roku, z powodu braku odpowiedniej ilości pieniędzy, nie mógł stanąć do walki o mistrzostwo świata. Za to niezwykły okazał się dla niego rok 1912, kiedy zwyciężył w pięciu prestiżowych międzynarodowych turniejach (San Sebastian, Pieszczany, Wrocław, Warszawa i Wilno), co pod względem wygranych w jednym roku pozostaje rekordem do dzisiaj! Wciąż jednak myślał o mistrzostwie świata. Niestety, wybuch pierwszej wojny światowej przekreślił marzenia. Lecz Akiba wciąż udowadniał, że i tak należy do najlepszych szachistów świata, m.in. zwyciężając w turnieju w Wiedniu, w roku 1922.

Cztery lata później Akiba Rubinstein opuścił Polskę na stałe. Najpierw krótko mieszkał w Berlinie, potem wyjechał do Belgii. Nie zrezygnował jednak z polskiego obywatelstwa. Dzięki Akibie, w III Olimpiadzie Szachowej, rozegranej w 1930 roku w Hamburgu, Polska zdobyła drużynowe mistrzostwo świata! Rok później, w Pradze, nasza reprezentacja wywalczyła z jego udziałem drugie miejsce.

Latami Akiba Rubinstein zmagał się z chorobą psychiczną. W końcu zrezygnował z uczestnictwa w turniejach szachowych. Zmarł w Brukseli, biedny i zapomniany. Ale wciąż dla kolejnych pokoleń szachistów na całym świecie pozostaje jednym z największych „klasyków” królewskiej gry, uhonorowanym (w roku 1950) tytułem arcymistrza przez Międzynarodową Federację Szachową.

A w Stawiskach wciąż stoi rodzinny dom Akiby Rubinsteina, dzisiaj siedziba Urzędu Miejskiego.

2010-09-20 07:56 Opublikował: Przemysław Wesołowski

Copyright © 2009 Urząd Miejski w Stawiskach
Wykonanie Speed