Parafia Stawiski

Avatar główny

Dworskie opowieści

Historia naszej gminy związana jest także z historią ziemiaństwa polskiego. Największymi majątkami były tu Dzierzbia, Romany i Stawiski. Jak cały kraj, majątki te przez wieki przechodziły różne koleje losu. Do dzisiaj pozostały po nich resztki zabudowań i parków, albo prawie nic.

Dzierzbia nad Dzierzbią

W źródłach historycznych pojawiła się w roku 1416; była gniazdem rodu Dzierzbickich. Zmieniali się jej właściciele. Dla najstarszych mieszkańców Dzierzbi, położonej nad rzeczką Dzierzbią, ich wieś pozostaje związana z rodem Lasockich, pod których ręką stała się majątkiem kwitnącym.

Nim jednak nazwisko Lasockich pojawiło się w historii Dzierzbi, najpierw pojawił się tu w roku 1834 okazały neoklasycystyczny dwór, zaprojektowany przez sławnego architekta Henryka Marconiego. Wybudowany został dla Emilii z Bykowskich i Antoniego Dunina (oraz ich trzech córek), która wniosła mu Dzierzbię jako wiano. Owdowiała Emilia wyszła ponownie za mąż za Romana Lasockiego, z zamożnego rodu w Wielkopolsce. Majątek rozwijał się znakomicie. Na rozległe dobra składały się grunty orne, łąki, pastwiska, lasy, ogrody, gorzelnia.

Emilia i Roman Lasoccy byli rodzicami czworga dzieci: córki Magdaleny oraz synów Antoniego, Romana i Stanisława. Z czasem Dzierzbia przypadła temu ostatniemu. Z małżeństwa z hrabianką Anną Kurnatowską miał dwóch synów: Romana (1893 - 1964) i Mariana (1895 - 1950). Pod ręką Stanisława Lasockiego dobra Dzierzbia wciąż się rozwijały. Funkcjonowała gorzelnia, rozlewnia wódek gatunkowych, tartak, cegielnia, młyn. A po śmierci Stanisława, dziedzicem Dzierzbi został jego starszy syn Roman, absolwent Wyższej Szkoły Rolniczej w Warszawie. (Zapewne nie wszyscy w Dzierzbi i okolicy wiedzieli, że jako legionista, z bratem Marianem, uczestniczył w wojnie polsko - bolszewickiej 1920 roku; a potem, że dzielił czas na prowadzenie rodzinnego majątku i Warszawę, gdzie działał społecznie m.in. jako sekretarz generalny Rady Naczelnej Organizacji Ziemiańskich.)

Za to wszyscy w Dzierzbi i okolicy wiedzieli, że dziedzic Roman Lasocki poślubił Annę, córkę Józefy i Kazimierza Kisielnickich, ziemian z pobliskiego Korzenistego (dzisiaj w gminie Mały Płock, w powiecie kolneńskim). Mieli troje dzieci: Zygmunta, Krzysztofa i Teresę.

Czego w Dzierzbi nie zniszczyła pierwsza wojna światowa, zniszczyli i rozkradli bolszewicy. Roman Lasocki musiał odbudowywać rodzinny majątek. Talent do zarządzania i gospodarowania, a przede wszystkim wielka determinacja i odpowiedzialność, szybko przyniosły owoce jego trudu. Dzierzbia znowu bardzo dobrze prosperowała. Jak dawniej funkcjonowały gorzelnia, tartak i stolarnia, przybyła m.in. rektyfikacja (czyli destylacja) oraz hodowla ryb w stawach. Ludzie podziwiali zarówno efekty pracy młodego dziedzica, jak i jego elegancję. Jeszcze nie tak dawno najstarsza mieszkanka Dzierzbi Leokadia Mroczkowska (1917 - 2008), której matka pracowała we dworze, wspominała, “jak to pięć kobiet prasowało mu koszulę i nie mogły mu dogodzić, więc wołał po moją mamę”. Dziedzic był elegancki także wtedy, gdy objeżdżał majątek konno lub bryczką. Dziedziczka też była “urodziwa, zgrabna i szykowna”. I miała dobre serce. Gdy dzieci Piątków zachorowały na tyfus, nie bała się przyjść do nich i wezwała lekarza. Nie zabraniała też swoim dzieciom kontaktu z dziećmi chłopskimi.

Po żniwach młody dziedzic robił “okrężne”; każdemu z pracujących w majątku dawał pieniądze, dziękował ludziom za pracę i za zbiory. A do dworu zjeżdżali na dożynki goście. To było wielkie święto dla całej Dzierzbi.

Leokadia Mroczkowska pamiętała swoje zabawy z Terenią, najmłodszą z dzieci dziedzica; dziewczynka sama wołała Lodzię do dworu. A dwór był elegancki tak, jak jego właściciele. Piękne meble. Francuzka i Angielka do nauki języków, niańki, pokojówki, kucharz i kucharka, lokaj. I ogrodnika mieli, i rządcę, i stajennego, i gumiennego. Hodowali krowy, świnie, owce. Były stajnie, kuźnia i wozownia; konie do pracy i konie do “wyjazdki”. Prawdziwą atrakcją na całą Dzierzbię i okolicę, co oczywiste, stał się samochód dziedzica.

Leokadia Mroczkowska latami nosiła w pamięci także otoczenie samego dworu. Piękny klomb, okazała brama, rozłożysty orzech włoski.

I nagle wszystko się zawaliło...

Z wybuchem drugiej wojny światowej 1 września 1939 roku, Lasoccy zdążyli opuścić Dzierzbię przed Niemcami, uciekając do majątku Józefa Szczuki, w pobliżu Ostrowi Mazowieckiej. Wkrótce nad Dzierzbię dotarli Rosjanie; “latali i szukali pomieszczikow”. Nie znaleźli. Nie wywieźli na Wschód, jak wielu polskich ziemian... Za to, niczym ich poprzednicy w roku 1920, niszczyli i grabili dobra Dzierzbia z czego tylko się dało. Z niespodziewanym atakiem Niemiec na Związek Radziecki, w czerwcu 1941 roku, uciekający Rosjanie wysadzili w powietrze dwór Lasockich, który służył im za magazyn amunicji, podpalili budynki gospodarcze. Do 1944 roku majątkiem zarządzali Niemcy. A po zakończeniu wojny podzielił los niemal wszystkich majątków ziemskich: został rozparcelowany przez polskie władze komunistyczne. “Wyrok” na Dzierzbię Lasockich (około 710 hektarów) zapadł 13 lutego 1945 roku. Około 80 hektarów przypadło państwowemu gospodarstwu rolnemu w Stawiskach.

Łatwo wyobrazić sobie co wtedy czuł Roman Lasocki, ostatni, jak się okazało, dziedzic Dzierzbi, chociaż był stąd daleko... Podczas wojny, po przeniesieniu się z rodziną do Warszawy, zaangażował się w działalność konspiracyjną. Jako “Prezes” kierował zrzeszającą ziemian podziemną organizacją “Uprawa”, w różny sposób wspierającą Armię Krajową. O tym też zapewne i po wojnie niewielu mieszkańców Dzierzbi i okolic wiedziało.

Dzisiaj po okazałym neoklasycystycznym dworze Lasockich, pięknie wkomponowanym między staw, rzeczkę Dzierzbię, pola i drogę, nie ma już śladu. Zachował się jedynie fragment schodów, od strony ogrodu. W pień wycięty został park. Nie licząc ruin gorzelni, pozostały jedynie stajnia, czworak i rządcówka. Ale wciąż trwa, niczym strażnik pamięci o dawnych właścicielach Dzierzbi, przydrożna figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, ufundowana przez Stanisława i Annę Lasockich, rodziców ostatniego dziedzica i jego młodszego brata. W cokół wmurowane są dwie tablice. Na przedniej znajduje się napis: “Królowo nieba i ziemi módl się za nami. Matka Boża jest matką moją. Mowa Św. Stanisława Kostki”. Na tylnej tablicy jest napisane: “Opiece Matki Najświętszej polecamy Romana i Maryana 02 maja 1899”. To właśnie przy tej figurze “od zawsze” gromadzili się ludzie na “Majowe”. To właśnie ta figura przypomina, że wbrew złu, jest coś, co okazuje się niezniszczalne.

Tartak w Dzierzbi, rok 1911 (fotografia ze zbiorów Muzeum Północno - Mazowieckiego w Łomży)

Figura Matki Bożej z Dzieciątkiem, ufundowana przez Stanisława i Annę Lasockich w roku 1899 (stan obecny)

(W opracowaniu wykorzystane zostały publikacje: Marcin K. Schirmer, Dwory i majątki ziemskie w okolicach Łomży, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2007; Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, tom II, Warszawa 1881; materiały własne. )

Romany braci z Roman

Swoją obecną nazwę Romany przyjęły od ich pierwszych właścicieli, braci Zdzisława i Wojciecha, pochodzących z Roman, w Ziemi Przasnyskiej. Dobra niedaleko Stawisk otrzymali około 1417 roku od księcia Janusza I Mazowieckiego. Kilka lat później zbudowali tu kościół, a parafia erygowana została w roku 1420. Książęce nadanie nie oznaczało jednak, że Romany na zawsze pozostaną w rękach braci Zdzisława i Wojciecha, czy też kolejnych pokoleń tego rodu. Właścicielami owej książęcej wsi byli później m.in. Marcin Łoś z Ziemi Ciechanowskiej, kasztelan wiski Jan z Lipy, jego potomkowie Gumowscy, kupiec z Warszawy Jan Walbach, starosta wiski Tomasz Grądzki, Włodkowscy, Dobrzyccy. To właśnie ci ostatni pozostawili po sobie szczególną pamiątkę, która przetrwała do naszych czasów. W roku 1840 Piotr i Kamila Dobrzyccy ufundowali murowaną z polnego kamienia kaplicę cmentarną; w roku 1843 zamieszkali w  zbudowanym dla siebie okazałym klasycystycznym dworze, a w latach 1858 - 1863 z fundacji Piotra Dobrzyckiego, wzniesiony został neogotycki kościół pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Nad głównym wejściem do świątyni, zapewne jeden z budowniczych, niewprawną ręką  wykonał napis:

“1859.

W Przybytku Twoim Racz Przyjąć Panie,

Prawowiernego Ludu wzdychanie

A obłąkanych przesądem kroki,

Niechay sprostują prawd Twych Wyroki

1863”

Dziedziczką dóbr Romany została jedyna córka Piotra i Kamili Dobrzyckich, która poślubiła ziemianina Suchodolskiego. Zostali rodzicami dwojga dzieci. Niestety, nie dane im było odziedziczyć Roman tak, jak ich matce; ojciec zadłużył majątek, co z czasem skończyło się jego sprzedażą na licytacji. Ostatecznie Suchodolscy pozbyli się także innych dóbr i przeprowadzili się do Warszawy.

Kolejnym właścicielem Roman stał się Tadeusz Skarżyński, pod którego ręką majątek znakomicie prosperował. W 1912 roku kupił go Leon Kiełkiewicz. Zniszczenia wskutek wojny polsko - bolszewickiej w 1920 roku, zmusiły go w celu odbudowy do wzięcia pożyczki i sprzedaży części dóbr. Ostatecznie Romany znowu zmieniły właściciela, którym został Antoni Obrycki. Przysłowiowy zbieg okoliczności sprawił, że majątek pozostaje w rękach jego potomków do dzisiaj: po drugiej wojnie światowej, ze względu na wielkość (poniżej 50 hektarów), dobra Romany nie zostały rozparcelowane. To uchroniło je przed losem tysięcy innych, skazanych wówczas przez komunistyczne władze Polski z reguły na pegeer, a tym samym na zagładę.

Jednak i tak czas robi swoje. Okazały dwór, malowniczo usytuowany na wprost drogi do Stawisk, to już ruina. Z każdym rokiem, coraz szybckiej, zanika także otaczający budynek piękny niegdyś park. Do dzisiaj zachowały się jeszcze oficyna i wozownia, ale one także przedstawiają smutny widok...

Kościół z lat 1858 - 1863 z fundacji Piotra Dobrzyckiego

Kościół od frontu

Napis nad głównym wejściem do kościoła

Dwór Piotra i Kamili Dobrzyckich, z roku 1843

opracowanie z wykorzystaniem:

Katalog zabytków sztuki. Województwo łomżyńskie. Pod redakcją Marii Kałamajskiej Saeed. Łomża i okolice. Opracowanie autorskie Maria Kałamajska Saeed, Polska Akademia Nauk, Instytut Sztuki, Warszawa 1982;

Katarzyna i Jerzy Samusikowie, Dwory w Łomżyńskiem, Łomżyńskie Towarzystwo Naukowe im. Wagów, Łomża 2000;

Marcin K. Schirmer, Dwory i majątki ziemskie w okolicach Łomży, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2007.

Stawiski znad stawiska

Stawiski, założone przez Kurzątków, z nadania księcia Janusza I Mazowieckiego, jako wieś występują w źródłach historycznych od 1426 roku. W średniowieczu nazywały się Stawiska, od słowa stawisko, czyli miejsca, w którym znajdował się staw.

Kolejnymi właścicielami Stawisk byli Radzanowscy, Niszczyccy, Grabowieccy, Andrzej Węgierski, Zamoyscy, Skrodzcy i znowu Zamoyscy. Dzięki Fortunatowi Zamoyskiemu, około roku 1688 Stawiski otrzymały prawa miejskie i nazwę Fortunatowo. Jednak siła tradycji sprawiła, że nowa nazwa zupełnie się nie przyjęła. Za to na długo pozostali tu sprowadzeni przez Fortunata Zamoyskiego franciszkanie, którym w roku 1697 ufundował kościół. Kolejnym dziedzicem dóbr Stawiski stał się bratanek Fortunata Zamoyskiego Tomasz oraz jego żona Marianna Bełszyńska. Około 1705 roku sprzedała majątek Antoniemu Krakowskiemu, właścicielowi pobliskich dóbr Dzierzbia. W 1812 roku, z powodu sytuacji materialnej, sprzedał Stawiski na publicznej licytacji, którą wygrał… jego zięć Antoni Bykowski, sędzia pokoju powiatu łomżyńskiego i ówczesny poseł na Sejm. Za okolicznych ziemian wydał za mąż pięć córek. Dziedziczką Stawisk została jedna z nich, Anna, która poślubiła sędziego pokoju Stanisława Kisielnickiego (1797 – 1854), właściciela pobliskiego Korzenistego (dzisiaj w sąsiedniej gminie Mały Płock, w powiecie kolneńskim). Doczekali córki Anny oraz synów Józefa, Edmunda i Witolda.

Stawiski odziedziczył Józef Kisielnicki (1825 – 1872), który pojął za żonę Joannę Marylską. Z ich pięciorga dzieci majątek przypadł z kolei synowi Stanisławowi (1858 – 1943), ożenionemu z Janiną Krzymuską. To właśnie pod ręką Stanisława dobra rozkwitły. Swoistym tego symbolem był m.in. dwór z drugiej połowy XIX wieku, zbudowany w neogotyku angielskim. Wzrok przyciągały 2 wysokie wieże, kojarzące się ze średniowiecznym zamkiem.

Ostatnim właścicielem Stawisk był Józef Kisielnicki (1898 – 1960), który nie miał potomstwa. Wzorem ojca także znakomicie zarządzał dobrami.

Tak jak pierwsza, również druga wojna światowa przyniosła majątkowi wielkie zniszczenie. Już w roku 1939 spłonął dwór, a reszty 2 lata później dopełnili uciekający przed Niemcami Rosjanie. Po wojnie Stawiski skazane zostały przez komunistyczne władze Polski Ludowej na parcelację (około 1700 hektarów). Odbyła się 16 lutego 1945 roku. Do dzisiaj z dawnego założenia dworsko – parkowego pozostały żałosne resztki. Po latach istnienia tu pegeeru, na fundamentach dworu Kisielnickich „wyrósł” budynek administracyjny, w siermiężnym „stylu”, a wspaniały niegdyś park oraz sad zostały zniszczone. Ale wciąż na swoich posterunkach pamięci o dawnych właścicielach dóbr Stawiski tkwią filary nieistniejącej bramy wjazdowej z około 1890 roku, prowadzącej do rezydencji. Na prawym filarze widnieje Topór - herb Kisielnickich, na lewym Radwan - herb Krzymuskich, z których pochodziła Janina, żona Stanisława Kisielnickiego.

Do naszych czasów dotrwały jeszcze inne „pamiątki” po Kisielnickich. W Kościele Parafialnym pod wezwaniem Świętego Antoniego Padewskiego w Stawiskach znajduje się klasycystyczny nagrobek Stanisława Kisielnickiego, zmarłego w 1854 roku. Kisielniccy spoczywają także na cmentarzu parafialnym w pobliskim Porytem.

W szczególny sposób ród Kisielnickich ze Stawisk wszedł do historii naszej narodowej kultury. A wszystko za sprawą Marii Kisielnickiej (1861 – 1943), córki Józefa i Joanny z Marylskich. W urodziwej Marii zakochał się Wojciech Kossak, przyszła sława polskiego malarstwa. Co z tego wynikło, prosimy czytać w zakładce „Sławni związani ze Stawiskami”.

Wjazd do nieistniejącego dworu Kisielnickich

Herb Radwan Krzymuskich

Herb Topór Kisielnickich

w opracowaniu wykorzystane:

Marcin Konrad Schirmer, Dwory i majątki ziemskie w okolicach Łomży, Wydawnictwo Neriton, Warszawa 2007;

Katalog zabytków sztuki. Województwo łomżyńskie. Pod redakcją Marii Kałamajskiej Saeed. Kolno, Grajewo i okolice. Opracowanie autorskie Maria Kałamajska Saeed. Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1988;

Kazimierz Rymut, Nazwy miast Polski, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wrocław 1980.

2010-04-26 09:44 Opublikował: Przemysław Wesołowski
Autor treści: Administrator

Copyright © 2009 Urząd Miejski w Stawiskach
Wykonanie Speed